Marc Henshall,

Andrew Hunt po zdobyciu prestiżowej nagrody MPG Award cały czas jest na fali sukcesu, który budował od samych podstaw. Udało się nam go złapać, aby dowiedzieć się więcej o jego historii, zaczynając od multiinstrumentalisty do utalentowanego producenta i inżyniera dźwięku.

Dzieląc się swoją drogą, wyraźnie pokazuje, jak prawdziwa pasja do muzyki i znakomitych nagrań jest kluczem jego sukcesu. Patrząc na przyszłość muzyki Andrew uważa, że docenienie sztuki tworzenia nagrań jest kluczem do utrzymania silnej branży nagraniowej w najbliższych latach...

Autor fotografii: Wykonane w Garden Studio przez Mike’a Brydona

Na samym początku chciałbym pogratulować ci ostatniej nagrody MPG Award w kategorii Przełomowy Producent 2017 roku. Musisz czuć się wspaniale otrzymując takie wyróżnienie – jak opisałbyś swój ostatni rok jako producent?

Muszę powiedzieć, że moje ostatnie osiemnaście miesięcy było niesamowite. Zabrało to wiele lat, aby dojść do punktu, w którym można konsekwentnie tworzyć dobre płyty, jak sądzę, a przez ostatnie osiemnaście miesięcy myślę, że właśnie w takim miejscu się znajduje. Świadomość, że każda z tych płyt została wydana komercyjnie, a utwory z nich są odtwarzane w radiu, jest szczególnie satysfakcjonująca.

Nagroda MPG w kategorii Przełomowy Producent 2017 roku to niesamowite wyróżnienie. MPG Awards to bardzo prawdziwy proces przyznawania nagród. Nie ma tu żadnego wpływu polityki. Głosowania i oceny dokonują najlepsi brytyjscy producenci i inżynierowie dźwięku. Moi bohaterowie oraz koledzy z branży uznali mnie, że będę godnym zwycięzcą w tym roku, a to jest po prostu niezwykłe.

Autor fotografii: Wykonane podczas MPG Awards 2017 przez Cerysa Lavina.

Ale nic z tego nie powstało w jeden dzień, prawda? Przez wiele lat byłeś nauczycielem matematyki, ale ostatecznie zmieniłeś ścieżkę kariery i podążyłeś za swoją miłością do muzyki. Czy możesz opowiedzieć nam trochę o tej podróży?

Bez wątpienia muzyka zawsze była częścią mojego życia. Będąc chłopcem grałem na flecie prostym oraz klarnecie, a następnie przerzuciłem się na gitarę grając w zespołach Country & Western w klubach w Midlands z moim przyjacielem i jego wujkiem, gdy miałem gdzieś 10 lub 12 lat.

Ale to zawsze było moje hobby.

Przewodziłem zespołom grającym covery utworów z lat 50/60-tych oraz bluesowych, gdy byłem nastolatkiem oraz w trakcie nauki w szkole artystycznej, od sztuk plastycznych, przez grafikę do kierownictwa artystycznego.

Zawsze chciałem uzyskać dyplom, ale zdałem sobie sprawę, że już odbyłem kurs z formami sztuki, których uczyłem się, przynajmniej w pewnym zakresie. Mając pewien talent w dziedzinie matematyki, postanowiłem wybrać ten kierunek studiów. Po ukończeniu studiów zarabiałem jako prywatny nauczyciel matematyki, a następnie zacząłem uczyć matematyki w szkole w pełnym wymiarze godzin. Chociaż nigdy nie była to „wybrana” ścieżka kariery, muzyka cały czas pozostawała moim hobby.

W obszarze muzyki zacząłem pisać utwory i nagrywałem demo tych melodii. W tym czasie zaproponowano mi szereg ofert wydawnictw oraz produkcji, ale to było podczas sesji nagraniowej gitary na album. Zostałem poproszony o wyprodukowanie go i przeszedłem na drugą stronę szyby studia. Kiedy skończyłem ten album, wiedziałem, że to właśnie było to, co chciałem robić!

Przygotowałem plan. Zajęło to dużo czasu, ale wydaje się, że wszystko się ułożyło! Porzuciłem nauczanie pięć lat temu.

Autor fotografii: Wykonane w Garden Studio przez Mike’a Brydona

Czy uważasz, że twoje umiejętności gry na wielu instrumentach pomagają ci w pracy jako producent?

Bez wątpienia.

Nie tylko daje mi to większy zakres słownictwa do zaszczepiania pomysłów, ale także zapewnia mi więcej niż jedną ścieżkę do emocjonalnego połączenia z muzyką. To oznacza, że mogę wypełnić różnego typu luki, jeśli zespół lub artysta czegoś potrzebuje ode mnie.

Myślę, że to też ma swój wyraz w odniesieniu do przetwarzania dźwięku, programowania i edycji.

W obecnych czasach, gdy budżety są mniejsze, muszę wcielać się w różne postaci pełniąc rolę „producenta”, a im większą gamą umiejętności mogę się wykazać, tym więcej mam do zaoferowania.

Oczywiście pasja do grania pomaga i choć dążenie do osiągnięcia sukcesu daną drogą kariery jest ważne, branża produkcji nagrań muzycznych jest bardzo trudna dla nowych inżynierów, którzy chcą zrobić swój pierwszy krok. Jaką radę dałbyś komuś, kto chce w niej zaistnieć?

Trzeba mieć świadomość tego, że sukcesu nie osiągnie się w ciągu jednego dnia i trzeba być przygotowanym na emocjonalną kolejkę górską, która się z tym wiąże.

Trzeba pracować znacznie ciężej niż twoi koledzy z branży.

Trzeba być bardziej kreatywnym i odważnym (muzycznie) niż inni.

Trzeba być liderem, a nie poddawać się biernie innym.

Znaleźć odpowiedni sposób, dzięki któremu można stworzyć dyskografię ze znaczącymi nazwiskami, które się pod nią podpisują.

SŁUCHAĆ!

I jeszcze coś, co zauważyłem u asystentów, którzy pracowali ze mną podczas sesji...

Jeśli jesteś asystentem, nie próbuj chwalić się swoimi umiejętnościami – po prostu wykonuj bardzo dobrze wszystko to, o co cię poproszą! I bądź niewidzialny, kiedy to robisz. To zostanie zauważone w znacznie większym stopniu. Gdy ktoś będzie potrzebny do pracy, zostaniesz o to poproszony, nie dlatego, że wykazałeś się dużą wiedzą na temat tego, co uważasz za produkcję, ale dlatego, że jesteś osobą, która dobrze wykonuje swoją pracę.

Twoja szansa, aby pochwalić się swoimi „umiejętnościami producenckimi” nadejdzie we właściwym czasie, ale nie na samym początku twojej aktywności. Na pewno nie pierwszego dnia! Producent lub inżynier prowadzący sesję będzie z pewnością bardziej doświadczony, więc po prostu spróbuj się najlepiej dopasować do ich zespołu.

Świetne rady. Jeśli mogę, to chciałbym się teraz skupić na twojej pracy. Jako fan muzyki o charakterystycznym brzmieniu, szczególnie zainteresowałem się twoją pracą z Hazel Iris. Z klasycznym tłem i wpływami takimi jak Kate Bush oraz Björk, cechuje ją wyraźnie eklektyczna mieszanka inspiracji, z której można wiele czerpać. Jako producent, w jaki sposób to robisz, aby wszystko to połączyć razem?

Poświęcam sporo czasu, aby zrozumieć wizję artysty i starając się nawiązać z nim głęboki poziom porozumienia.

Z pewnością nie byłem pierwszym producentem, z którym Hazel miała styczność ze swoim projektem. Jej dema były bardzo surowe, ale w każdym utworze obecne były mroczne i piękne emocje.

Włożyłem dużo pracy, aby zrozumieć złożoność jej pomysłów, ale było to dla mnie bardzo ważne, aby móc nagrać tę płytę. Po tym etapie byłem w stanie przenieść jej pomysły i dema na w pełni ukształtowane krajobrazy muzyczne – przekształcając je w nagrania.

Wykorzystaliśmy te odmienności jako pewną siłę. Już na samym początku uderzyło mnie to, że piosenki były podobne do epizodów kinowych rozgrywających się w różnym czasie i w różnych miejscach (mówiąc metaforycznie). Hazel niezwykle doceniała fakt, że to dostrzegłem i staraliśmy się przenieść to na język muzyki.

Zagrałem na większości instrumentów na epce, dzięki czemu mogłem lepiej poczuć całą płytę i dać nagraniom całą tę polirytmiczną złożoność, której one potrzebowały. To pomogło też w ich swoistym połączeniu, ale bez wątpienia jedną prawdziwą stałą w tym wszystkim jest niesamowity głos Hazel. Potrafi ona przekazywać swoje teksty w taki sposób, że słuchacz szybko wciąga się w jej historię i cały ten obraz malowany muzyką.

Czy są jacyś artyści (obecni lub z przeszłości), z którymi chciałbyś pracować? Co cię tak ekscytuje w tym artyście?

Całe mnóstwo!

Najważniejszą sprawą jest więź, jaką mam z artystą. Jeśli nie będzie między nami porozumienia, nagranie nie będzie dobre. To osobiste i twórcze połączenie jest tym, co mnie najbardziej ekscytuje. Oprócz tego, oczywiście, są zdolności wokalne (talent w przekazaniu tekstu piosenki z właściwymi emocjami). Nie ma nic lepszego niż to, że możesz jako pierwszy usłyszeć wokal w studiu nagraniowym. Mogę pomóc przy pisaniu piosenek oraz wokalach i zachęcić do dobrego „podejścia”, ale nie ma nic lepszego niż czysty talent.

Lista osób, z którymi chciałbym pracować byłaby nieskończona. Poza oczywistymi, bez zastanowienia mogę wymienić...

...Harry Nilsson – uwielbiam ten męski głos.

W tej chwili czytam książkę Phila Spectora i wspieram to odpowiednią ścieżką dźwiękową, więc prawdopodobnie Joey Ramone również pojawiłby się na tej liście.

…. Ray Charles.

Chciałbym nagrać płytę z muzykami studyjnymi z Alabamy (Muscle Shoals Rhythm Section, znanymi również jako The Swampers) na samym końcu tego wszystkiego.

Ludzie, z którymi chciałbym pracować teraz...

Zupełnie nowy zespół (dla mnie), który lubię to Girl Ray. Chciałbym z nimi pracować. Mają taki bezpretensjonalny przekaz. Wspaniałe.

...St Vincent, Laura Marling, Marika Hackman, Anna Calvi...

Alexis Taylor z Hot Chip. Znakomity głos, świetny kompozytor.

Jest ich tak wielu. Cały czas się to zmienia. Zapytaj mnie o to w przyszłym tygodniu i prawdopodobnie podam ci inne nazwiska.

W tej chwili uwielbiam pracować z Jonathonem Holderem. Obecnie właśnie kończymy album i jestem bardzo podekscytowany nowym projektem, który mam w kolejce, ale teraz nie mogę zbyt wiele powiedzieć na jego temat.

Autor fotografii: Wykonane w Garden Studio przez Mike’a Brydona

Wydaje się dość często, że producenci nagrań pracujący z artystami reprezentującymi różne gatunki i style pozostawiają na nich swoją sygnaturę brzmieniową. Czy są jakieś konsekwentne techniki produkcyjne, które stosujesz podczas swojej pracy z różnymi artystami. Jak byś opisał swoją „sygnaturę brzmieniową”?

Zawsze staram się stawiać przed sobą kolejne wyzwania, więc lubię nagrywać w miejscach, w których wcześniej nie byłem, ale w praktyce większość nagrań, których dokonuję, powstaje w moim mieszkaniu. Rozmawiałem z kimś podczas MPG Awards, kto był bardzo uprzejmy. Ta osoba była sędzią w konkursie i powiedziała mi, że lubi moje nagrania i czuje, że chociaż są one bardzo różne stylistycznie, jest w nich pewien smak w brzmieniu, który je wszystkie łączy w całość. Mogło to wynikać z tego, że wszystkie one zostały zarejestrowane w moim domu, podsumowała.

Nie miałem czasu wyjaśnić, że mają one podobną paletę niezależnie od miejsca ich nagrania. W rzeczywistości moja praca, którą oceniało jury, była realizowana w różnego rodzaju miejscach oraz studiach. Chyba więc wynika z tego, że muszę mieć jakąś własną sygnaturę brzmieniową.

Staram się tak realizować nagrania, aby były one unikatowe w takim stopniu, jak tylko potrafię. Nigdy nie staram się naśladować lub dostosowywać się do brzmień, które są już popularne w momencie tworzenia płyty. Powiedziano mi, że wszystkie moje nagrania brzmią „kinematograficznie”, nawet te najmniejsze brzmią „potężnie i wizualnie”.

Zostańmy przy tym: „Kinematograficznie!”

I już na koniec – jakie przewidujesz trendy w produkcji muzycznej w najbliższych latach.

Myślę, że branża muzyczna zatoczyła prawie pełne koło. Producenci ponownie znajdują artystę, nagrywają płytę i wydają ją we własnej wytwórni. To trochę przypomina czasy Sama Phillipsa i jego wytwórni płytowej Sun Records oraz ludzi mu podobnych.

Nie sądzę, abyśmy mogli jeszcze powrócić do czasów świetności, ponieważ fizyczny produkt nie jest już potrzebny. Dzisiaj konsumujemy znacznie więcej muzyki niż kiedykolwiek wcześniej, ale przychody z tego tytułu są znacznie mniejsze. Chciałbym, aby społeczeństwo ponownie zaczęło postrzegać wartość muzyki jako formy sztuki i zaczęło ponownie w nią inwestować – zarówno kupując ją lub subskrybując usługi przesyłania strumieniowego. Nie zarabiam dużych pieniędzy (mniej niż wtedy, gdy pracowałem jako nauczyciel), ale kocham swoją pracę i bardzo ciężko pracowałem, aby być w tym miejscu, w którym teraz jestem. Chciałbym myśleć, że jeśli wszyscy zaczną w pełni doceniać sztukę nagrywania muzyki, to w najbliższych latach będziemy mogli nadal mówić o czymś takim, jak branża nagraniowa. Mam nadzieję, że to zrobimy i myślę, że nam się to uda.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o pracy Andrew, odwiedź stronę internetową andrewhunt.info

Marc Henshall

Marc forms part of our Pro Audio team at Shure UK and specialises in Digital Marketing. He also holds a BSc First Class Hons Degree in Music Technology. When not at work he enjoys playing the guitar, producing music, and dabbling in DIY (preferably with a good craft beer or two).