Marc Henshall,

Gareth Owen jest niezwykle uznanym brytyjskim projektantem dźwięku, którego portfolio obejmuje wiele największych na świecie teatralnych widowisk muzycznych, włączając w to 'Disney's Hunchback Of Notre Dame, 'Sister Act', 'Hairspray', czy 'Disney's Little Mermaid', aby wymienić tylko kilka najważniejszych.

Co imponujące, Gareth otrzymał także dwa razy z rzędu prestiżową nagrodę Olivier Award za jego wkład w projektowanie dźwięku w sztukach 'Memphis' oraz 'Merrily We Roll Along'. Chociaż wielu z naszych czytelników reprezentuje raczej kategorię inżynierów dźwięku rock and rolla, złapaliśmy Garetha, aby porozmawiać o tym, czym dźwięk w teatrze różni się od szeroko rozumianego świata muzyki realizowanej na żywo.

gareth-owen-sound

Jak rozpocząłeś swoją przygodę z dźwiękiem i co skłoniło cię do jego projektowania w innych obszarach branży audio?

„Jednym z moich wczesnych pragnień było to, aby zostać inżynierem oświetlenia. Mój ojciec był nauczycielem i do jego obowiązków należała też opieka nad oświetleniem w miejscowej szkole. Mam w pamięci wyraźne sceny, gdy siedział on za starą konsoletą oświetlenia i przesuwał tłumikami, gdy skupiał światło.

Moi rodzice odradzali mi robienie kariery w oświetleniu (mądrze z perspektywy czasu) i sugerowali rachunkowość lub medycynę. Ignorując ich rady rozpocząłem karierę inżyniera dźwięku – początkowo w świecie rock and rolla. Wraz ze wzrostem mojego doświadczenia zdałem sobie sprawę, że od strony technicznej teatr jest znacznie większym wyzwaniem i jeśli chcę być naprawdę najlepszym inżynierem dźwięku, jakim tylko mogę być, powinienem opanować sztukę teatralną. Moje przejście do teatru nastąpiło, gdy poproszono mnie o zrealizowanie dźwięku w musicalu Blues Brothers West-End w The Whitehall Theatre. Nie miałem wtedy pieniędzy, więc zaprzyjaźniłem się z zespołem, kupiłem namiot i mieszkałem w ich ogrodzie przez dziesięć tygodni, gdy w tym okresie miksowałem to widowisko. Niesamowite wspomnienia, a reszta jest historią, jak to mówią.”

Projektowanie dźwięku w teatrze jest często niedoceniane. Czy mógłbyś trochę wyjaśnić, co jest zaangażowane w produkcję typowego przedstawienia na West-Endzie?

Jako projektant dźwięku muzycznego przedstawienia teatralnego biorę całkowitą odpowiedzialność za wszystko, co słyszy publiczność. Obejmuje to wszystko, co jest związane z brzmieniem wokali, z tym, jak brzmi orkiestra, jakich użyć głośników, gdzie umieścić mikrofony, jak wybrzmiewają pogłosy, czy też jakich użyć efektów imitujących głosy ptaków – ta lista jest bardzo długa.

Musisz także mieć dobre podejście do ludzi, umieć rozmawiać tym samym językiem, którym posługuje się twoja ekipa, muzycy, reżyser oraz artyści. Trudno wymyślić inną rolę w branży audio, w której potrzebujesz tak szerokiej palety umiejętności.

gareth-owen-shure

Mając to na względzie, jakie jest największe wyzwanie dotyczące dźwięku w teatrze?

„W przypadku rock and rolla twój klient jest na scenie. Często taki zespół nie ma pojęcia, jak brzmi miks na głównym nagłośnieniu, ponieważ ma bardzo ograniczony kontakt z tym dźwiękiem. Natomiast w teatrze wszyscy twoi klienci są na widowni – reżyser, dyrygent, kompozytor, aranżer – wszyscy ci ludzie są z przodu, bardzo zaangażowani w to, co się dzieje i skorzy do wyrażania opinii. To czyni życie interesującym!”

Jakie było najbardziej satysfakcjonujące widowisko, nad którym pracowałeś i dlaczego?

„Mam problem z wyborem pomiędzy sztukami 'Memphis' w Londynie a Disney'a 'Hunchback of Notre Dame' wystawianą w USA. W przypadku 'Memphis' musieliśmy bardzo blisko współpracować z Davidem Bryanem z zespołu Bon Jovi, który miał bardzo wyraźną wizję napisanego przez siebie musicalu, a to powodowało, że cały czas byliśmy w dużym napięciu! W przypadku 'Hunchback' stworzyliśmy całkowitą scenę dźwiękową z efektami brzmieniowymi w 3D, która trwała przez całe widowisko. Gdyby tego było mało, mieliśmy też do czynienia z 24-osobową orkiestrą, 26-osobową obsadą i pokaźnym 40-osobowym chórem – nie wspominając o jednej z najbardziej wymagających partytur, jaką kiedykolwiek napisano.”

Gdy otrzymujesz nowy scenariusz, w jaki sposób podchodzisz do aspektu projektowania dźwięku?

„Pierwszą rzeczą, którą robię, jest rozmowa z reżyserem, kompozytorem i muzykami. Te osoby często pracowały nad widowiskiem przez lata i byłoby bardzo aroganckie z mojej strony, gdybym ignorował ich wkład. Staram się zebrać od nich możliwie jak najwięcej informacji na temat tego, jak powinno wyglądać całe widowisko: Czy jest głośne? Czy jest ciche? Czy będzie realizowane z naturalnymi głosami artystów, czy też będą one wzmacniane? Czy będzie ono wymagało użycia wielu efektów dźwiękowych, czy aktorzy będą podwieszani na linach...?

Następnie staram się poświęcić sporo czasu na poznanie całej scenografii i próbuję ustalić, w jaki sposób ustawić głośniki, których potrzebuję, często w bardzo ograniczonej przestrzeni. Ostatecznie rozmawiam z kierownikiem produkcji, aby dopasować kreatywne pomysły i potrzeby z możliwościami budżetowymi i harmonogramem – co często jest częścią całego tego procesu, która sprawia najwięcej problemów. Gdy mam to już za sobą, rozmawiam z moim zespołem, aby upewnić się, że zarezerwujemy najlepszych możliwych inżynierów dźwięku, którzy będą pracować z nami.”

gareth-owen-wireless

Jedną z twoich dodatkowych aktywności jest funkcja skarbnika w Stowarzyszeniu Projektantów Dźwięku. Czy możesz powiedzieć nam coś więcej o twoim zaangażowaniu w ASD?

„Stowarzyszenie ASD powstało z inicjatywy grupy podobnych mi osób, które siedziały wokół stołu i narzekały na brak wsparcia dla profesjonalnych inżynierów dźwięku, którzy pracują w brytyjskich teatrach. Doszliśmy do wniosku, że gdybyśmy mogli zjednoczyć wszystkich pod tym samym sztandarem, moglibyśmy pomóc sobie wzajemnie, nie tylko na płaszczyźnie szkolenia i wsparcia technicznego, ale również w kwestiach biznesowych całej naszej branży.

W mojej opinii jedną z najlepszych rzeczy, która związana jest ze Stowarzyszeniem ASD, jest jego aspekt społeczny. Kilka razy w roku organizujemy różne spotkania, które przyciągają wielu projektantów i inżynierów, a którzy inaczej nigdy by się ze sobą nie spotkali. Jest to, przynajmniej z mojego doświadczenia, niezwykle korzystne.”

W jaki sposób technologia pomogła Tobie i Twoim kolegom poprawić rezultaty osiągane na przestrzeni lat?

„W ciągu ostatniej dekady cyfrowe konsolety zmieniły krajobraz dźwiękowy nie do poznania. W dzisiejszych czasach nie jest niczym nietypowym dla przeciętnego musicalu użycie kilkuset kanałów wejściowych i kolejnej setki wyjść. Kiedyś, w czasach analogowych konsolet Cadac oraz Amek, taka liczba kanałów była zupełnie nieosiągalna. Również znacznie poprawiły się systemy odtwarzania oparte na komputerach, co pozwala korzystać z bardziej złożonych pejzaży dźwiękowych i rozwiązań ścieżek podkładu muzycznego, które kiedyś wymagałyby użycia całego pokoju magnetofonów szpulowych!”

Dowiedz się więcej o Garecie Owenie odwiedzając strony internetowe: garethowensound.com or facebook.com/garethowensound

Marc Henshall

Marc forms part of our Pro Audio team at Shure UK and specialises in Digital Marketing. He also holds a BSc First Class Hons Degree in Music Technology. When not at work he enjoys playing the guitar, producing music, and dabbling in DIY (preferably with a good craft beer or two).