Bells Driver,

Portret inżyniera dźwięku: Russ Tite

Pracujący z takimi zespołami jak The Kooks, Plan B, Marmozets, a obecnie Catfish and The Bottlemen, Russ Tite jest profesjonalistą z branży muzycznej zarówno w studiu, jak i na scenie. Odpowiada nam na kilka pytań dotyczących technologii, miksowania i tego, jak bardzo nie cierpi odczuwania zimna.

JAK ZACZĄŁEŚ SWOJĄ HISTORIĘ Z INŻYNIERIĄ?

Nie bardzo wiedziałem, co chcę robić po ukończeniu szkoły. Nie zajmowałem się muzyką na poważnie do momentu, gdy miałem 14 lat i zacząłem grać na gitarze mniej więcej w tym samym czasie. W Sandwell College, który znajdował się 5 minut pieszo od miejsca, do którego się przeprowadziłem, odbywał się kurs inżynierii dźwięku. Opcją dla mnie w tym czasie był staż w Midlands Electric lub w British Telecom. Nie chciałem jeszcze zacząć pracować, więc pomyślałem, że wezmę udział w tym kursie w Sandwell. Praca była głównie związana z zagadnieniami studyjnymi, a temat miksowania dźwięku na żywo nie był zbyt często poruszany.

W czasie gdy studiowałem, dostałem ofertę miksowania podczas koncertu w moim rodzinnym mieście w małym lokalu o nazwie The Rugeley Red Rose Theatre. Punkowe i metalowe zespoły grały w każdy piątek, co poprowadziło mnie w kierunku muzyki na żywo. Dostawałem około 15 funtów za 12 godzin pracy. Pamiętam, że do trzeciego koncertu nawet nie zbliżałem się do bramek szumowych i kompresorów. Biegałem, próbując zrobić próbę dźwięku dla czterech zespołów, aby wszystkie były gotowe na czas wpuszczenia widowni.

PRACOWAŁEŚ JAKO INŻYNIER DŹWIĘKU NA ŻYWO Z WIELOMA ARTYSTAMI. CZY MASZ OSOBNE PODEJŚCIA DO MIKSOWANIA RÓŻNYCH GATUNKÓW MUZYCZNYCH?

Nie do końca, chociaż oczywiście nie wybierzesz agresywnego, „klikającego” brzmienia bębna basowego, jeśli pracujesz z kimś takim jak Billy Ocean, a nie z zespołem rockowym. Istota miksowania FOH polega na zwielokrotnianiu głośności brzmienia wykonawcy i sprawianiu, by ich dźwięk działał w przestrzeni, w której się znajdujesz. Mogę mieć przyjęty z góry pomysł na brzmienie gitary, ale jeśli na scenie nie będzie ona tak brzmieć, to nie uda się osiągnąć swojego celu. Bardzo ważne jest, aby dźwięki były poprawne u źródła, ponieważ cały miks będzie brzmiał źle, jeśli źle będzie on brzmieć już na scenie.

Poleciłbym rozpocząć pracę bez żadnej wizji i dopiero kształtować ją od momentu, gdy usłyszysz dźwięki i charakter brzmienia wykonawcy podczas pierwszej próby dźwiękowej.

O ile to możliwe, zawsze staraj się słuchać nagranej wcześniej muzyki zespołu, aby poznać ich styl, ale to da Ci tylko ogólny zarys. Dźwięki i same występy zespołu na scenie różnią się od siebie. Są na ogół dużo bardziej „surowe” i pełne (co mi się podoba).

KIEDY MIKSUJESZ FESTIWALE ODBYWAJĄCE SIĘ NA ZEWNĄTRZ, CZY MASZ INNE PODEJŚCIE DO WYDARZEŃ ORGANIZOWANYCH W BUDYNKACH? KTÓRE WOLISZ?

Główną różnicą, o której zazwyczaj myśli się wcześniej, jest to, czy będzie tam ograniczenie dźwięku? Raczej nie „pójdziesz w to” tak po prostu, ale jeśli to zrobisz, otrzymasz polecenie, aby bardzo szybko go ściszyć. Ogólnie rzecz biorąc, lepiej miksuje się na zewnątrz, ponieważ nie ma się do czynienia z odbiciami w pomieszczeniu i posiada się większą kontrolę nad dźwiękiem. W przypadku festiwali odczuwasz przypływ adrenaliny, który pojawia się, gdy twoja próba dźwiękowa zostaje zastąpiona przez test linii na słuchawkach, kiedy po raz pierwszy usłyszysz cokolwiek przez system nagłośnieniowy PA, i kiedy zespół wchodzi na scenę i zaczyna grę, co mi się bardzo podoba.

Oba miejsca mają swoje plusy i minusy, ale prawdopodobnie wybrałabym koncerty na świeżym powietrzu, gdy jest dość ciepło i nie wieje wiatr, co przez większość czasu się nie zdarza. Miksowanie wewnątrz jest trochę bardziej spójne i możesz nieco bardziej pójść na całość.

W JAKIM MIEJSCU NAJBARDZIEJ LUBISZ MIKSOWAĆ I DLACZEGO?

Brixton Academy jest szczególnym faworytem. Zawsze brzmi jak Brixton i właśnie to jest w tym dobre! Atmosfera i klimat tego miejsca są po prostu fantastyczne. Dobrze bawiłem się też w O2 w Londynie. Akustyka, jak na dużą przestrzeń, jest świetna. 9:30 Club w Waszyngtonie jest ogólnie rzecz biorąc ulubionym miejscem całej ekipy.

JESTEŚ INŻYNIEREM DŹWIĘKU W BLUE HOUSE STUDIOS W BIRMINGHAM. JAKIE SĄ RÓŻNICE MIĘDZY PRACĄ W STUDIO A MIKSOWANIEM NA KONCERCIE NA ŻYWO?

Masz ustalony poziom, do którego możesz miksować w studiu nagraniowym, zamiast po prostu być w stanie chwycić za tłumik master i rozkręcić całość podczas koncertu. Musisz użyć zupełnie innego zestawu częstotliwości (zwykle tych, które wypróbujesz i wyciągniesz na żywo) i chociaż wszystko musi się wydarzyć szybko (ponieważ czas w studio nie jest tani), masz dużo więcej czasu na uzyskanie takich efektów, jakie chciałbyś u źródła.

W JAKI SPOSÓB TECHNOLOGIA ZMIENIŁA TWÓJ SPOSÓB PRACY W CIĄGU OSTATNICH 5-10 LAT?

Główną różnicą jest użycie cyfrowej konsoli, w przeciwieństwie do starego dobrego analogowego stołu mikserskiego. Wszystko jest wbudowane i przez to, logistycznie, jest o wiele łatwiejsze i nie wpływa znacząco na koncertowy budżet zespołu, w przeciwieństwie do noszenia wszędzie dużego stołu analogowego i ogromnej liczby potrzebnego sprzętu zewnętrznego. Sprawa, czy to jest lepsze, czy nie, to temat do długich dyskusji.

Jeśli pracujesz z bardzo dobrym zespołem, który ma wypracowane brzmienie, a budżet nie jest problemem, prawdopodobnie wybrałbym analogowy stół Midas XL4 i kilka ładnych zewnętrznych zabawek. Ponadto systemy nagłośnieniowe PA przeszły też długą drogę - dostępne obecnie oprogramowanie do analizy i projektowania jest nieocenione.

W odróżnieniu od tego, co powiedziałem wcześniej, prawdopodobnie nadal używam tych samych mikrofonów, co zawsze. Jedyną nowością dla mnie jest mikrofon KSM8. Od lat byłem wierny Beta 58A. Van (wokalista Catfish and the Bottlemen) już korzystał z Beta 57A, kiedy do nich dołączyłem.

Od momentu, w którym pierwszy raz zaśpiewał do KSM8, wiedziałem, że ten mikrofon jest oszałamiający. Ma naprawdę porządny, solidny dół, a kiedy dodasz górę, to radzi sobie z nią naprawdę dobrze i nie brzmi zbyt „krucho”.

Dźwięki docierające spoza osi, które uzyskujesz z KSM8, brzmią znacznie lepiej niż w przypadku innych mikrofonów, których używałem. Kiedy podczas próby dźwiękowej wokalista komentuje, że mikrofon brzmi „mistrzowsko”, myślę, że świadczy to o jego dużej szansie na sukces. Nigdy wcześniej nie zauważyłem, aby piosenkarz tak szeroko komentował mikrofon, więc myślę, że to jest wystarczającym dowodem.

BEZ JAKIEGO SPRZĘTU NIE BYŁBYŚ W STANIE ŻYĆ W 2017 ROKU, KTÓREGO NIE POTRZEBOWAŁEŚ LUB JESZCZE NIE ISTNIAŁ 5-10 LAT TEMU?

Prawdopodobnie wspomnianego KSM8 oraz cyfrowych konsol Midas Pro Series. Cyfrowe stoły sprawiają, że kierownicy produkcji są bardziej zadowoleni (ważą mniej, więc koszty wysyłki są niższe), a dźwięk stołów Midas jest po prostu doskonały. Mogę być jednak nieco stronniczy, ponieważ ich analogowe stoły mikserskie były moimi ulubionymi.

JESTEŚ DOŚWIADCZONYM PODRÓŻNIKIEM – BEZ JAKICH DWÓCH RZECZY NIE JESTEŚ W STANIE ŻYĆ W TRASIE?

Skype’a, aby utrzymać kontakt z rodziną. Ciepłej kurtki, ponieważ nienawidzę zimna.

O autorze:

Bells Driver

Bells looks after Market Development for the Pro Audio Team at Shure UK. Arriving from New Zealand with a history in live sound engineering — and as a backline technician — she continued working in the live music industry until joining the Shure team in 2015. In her spare time she enjoys going to gigs, cooking and eating good food