Live Podcasting: Zamień swoją sypialnię na scenę

autor: Marc Young

Podkasty - dawniej domena osób nadających z własnych sypialni, obecnie nie są już jedynie dla odosobnionych domatorów. Shure bada zjawisko podkastingu na żywo wraz z rosnącą popularnością występowania przed prawdziwą publicznością.

 

Joel Dullroy nie prowadzi podkastów dla sławy ani fortuny - robi to, ponieważ kocha Berlin, miasto, w którym mieszka. Jego motywacja z pewnością się jednak zmieniła, odkąd rozpoczął podkasting przed publicznością na żywo.

„Kiedy robisz podkast, możesz czuć się bardzo samotny. Często po prostu mówisz w przestrzeń i nie dostajesz żadnych informacji zwrotnych” - powiedział Dullroy, który zachowywał się spokojnie, ale niezaprzeczalnie odczuwał pewne napięcie na 30 minut przed rozpoczęciem jego podkastu na żywo.

Joel Dullroy, prowadzący podkast na żywo - Radio Spätkauf

Obecność publiczności przed tobą dodaje temu życia. Natychmiast widzisz ich reakcje. Ludzie uśmiechają się, śmieją się, klaszczą. To dużo bardziej satysfakcjonujące niż po prostu nagranie podkastu w sypialni.

Podkasty - dawniej domena osób nadających z własnych sypialni, obecnie nie są już jedynie dla odosobnionych domatorów. Coraz większa liczba prowadzących swoje audycje zaczyna nadawać na żywo w poszukiwaniu nowych sposobów interakcji z fanami i promowania tego, co robią.

Dullroy, muskularny 34-letni Australijczyk, dotarł do stolicy Niemiec osiem lat temu, po tym jak znalazł pracę jako dziennikarz w nieistniejącej już gazecie. Szukając sposobu na większe zaangażowanie się w to, co działo się w jego przybranym domu, w końcu założył z kilkoma przyjaciółmi popularny anglojęzyczny podcast o nazwie Radio Spätkauf.

„Zwykle jest program radiowy lub lokalna gazeta, w których zawarte są naprawdę podstawowe informacje o polityce i rozwoju miasta”, powiedział. „Ale jako obcokrajowiec mieszkający w Berlinie czułem dystans, którego chciałem się pozbyć, więc zebraliśmy się i zaczęliśmy regularnie omawiać tematy, które pojawiały w wiadomościach”.

W końcu zaczęli nagrywać rozmowy, myśląc, że inne osoby mogą być zainteresowane tymi samymi tematami. I tak narodziło się Radio Spätkauf.

Podcast dostał nazwę po wszechobecnych sklepach w Berlinie, które są otwarte do późnych godzin nocnych. Spätkauf to miejsce, w którym można napić się piwa i zjeść przekąskę - a może nawet trochę poplotkować. (Pomyśl o koreańskich bodegach w Nowym Jorku, ale z rozkładanymi ławkami i stołami z przodu i tanimi półlitrowymi butelkami piwa na sprzedaż.)

Reszta, jak mówią, jest historią. Istniejące już od pięciu lat Radio Spätkauf posiada grupę oddanych słuchaczy składającą się z berlińskiej społeczności ekspatriantów. Przyciągnęło ono nawet uwagę wybitnej lokalnej publicznej stacji radiowej, która ostatnio zamówiła skróconą wersję podkastu, aby wyjaśnić wydarzenia w mieście rosnącej liczbie anglojęzycznych mieszkańców niemieckiej stolicy.

Pomimo satysfakcji, którą to sprawiło, Dulroy i jego współpracownicy chcieli więcej. W końcu wpadli na pomysł prowadzenia audycji podkastingowej przed publicznością na żywo.

Joel Dullroy, prowadzący podkast na żywo - Radio Spätkauf

Postanowiliśmy przejść na format audycji na żywo, w którym raz w miesiącu nagrywamy na scenie przed publicznością. Dynamika jest inna, nieoczekiwanie stało się to rozrywką. Pierwotnie były to wiadomości, które niekoniecznie są zabawne.

„Postanowiliśmy przejść na format audycji na żywo, w którym raz w miesiącu nagrywamy na scenie przed publicznością. Dynamika jest inna” - wyjaśnia Dullro - „Nieoczekiwanie stało się to rozrywką. Pierwotnie były to wiadomości, które niekoniecznie są zabawne”.

Aby uczcić piąte urodziny podcastu, zespół Radio Spätkauf przeniósł się na scenę alternatywnego klubu komediowego na ciemnej ulicy w modnej berlińskiej dzielnicy Neukölln. Z rzemieślniczym browarem z beczki i międzynarodowym tłumem przed nimi, wielonarodowy kwartet (składający się z Australijczyka, Brytyjczyka, Amerykanina i symbolicznego Niemca) skupiał się na kwestiach lokalnych. Przeanalizowali plany rady miasta dotyczące transportu publicznego i ostrzegli, że u łabędzia w pobliskim kanale wykryto śmiertelnego wirusa ptasiej grypy.

Wprowadzili także nowy zestaw chwytliwych, wykonanych na zamówienie jingli towarzyszących przejściom między segmentami, aby podkreślić różnicę w podejściu do podkastu na żywo. „Wydałem 99 centów na aplikację. Mam wszystko pod kontrolą” - powiedział Daniel Stern, stały komediant Radia Spätkauf, próbując uspokoić nerwy Dullroy'a przed występem.

Jingle faktycznie wybrzmiewały bez problemu, a podkast na żywo okazał się zabawnym i beztroskim wydarzeniem. Wieczór skłonił nawet jednego z gości programu do stwierdzenia, że doświadczenie to było zupełnie odmienne od nagrywania własnego podkastu w domu. Konrad Werner, wieloletni felietonista największego anglojęzycznego miesięcznika „Exberliner”, wyraźnie cieszył się ze stania w blasku jupiterów - nawet jeśli oznaczało to, że musiał dostosować się do dress code’u.

„Normalnie to tylko ja w mojej sypialni bez spodni” - powiedział na scenie do śmiejącego się tłumu.

O autorze

Marc Young

With a background in journalism, Marc is an editor for Shure covering anything and everything that has to do with sound. He tries to compensate for his mediocre guitar-playing skills with his writing. He is based in Berlin, one of the best cities in Europe for music.

Powiązane materiały